Ananda Ayahuasca

cropped-banisteriopsis-caapi-2.jpg

Ananda आनन्दbłogość, lub boska radość. W filozofii jogi mówi się, że Bóg jest sat-chit-ananda (błogością świadomości istnienia). Ananda różni się od chwilowego szczęścia, które płynie z przyjemności zmysłowych, takich jak jedzenie, słuchanie muzyki, czy oglądanie pięknych rzeczy. Nie jest to również monotonna radość, która jest zawsze taka sama. Ananda odnosi się do radości, która „zmienia się i tańczy na wiele sposobów, aby zafascynować twój umysł oraz utrzymać twoją uwagę na zawsze i zainteresowaną”.

Jak można osiągnąć tę radość?

Według Paramhansy Yoganandy anandę można znaleźć tylko poprzez regularną, głęboką medytację. Ta radość żyje wewnątrz i nie można jej znaleźć przez nic poza sobą. Kiedy ktoś ma boską radość, radość trwa pomimo trudnych okoliczności zewnętrznych.

Ananda Ayahuasca to projekt, którego misją jest przywrócenie tego szczęścia (anandy) w jak największym stopniu w życiu ludzi i tym samym zasilenie zbiorowej świadomości, a medycyna roślinna, która naturalnie istnieje w tym stanie, jest pięknym wsparciem w tej podróży.

pierwszaaaaaaa

Medycyna roślinna jest głównym narzędziem leczniczym, używanym przez szamanów i rdzennych uzdrowicieli. Pomaga ona uzyskać dostęp do różnych/ poszerzonych stanów świadomości, w których to są oni w stanie wyleczyć ciało i umysł, a także połączyć się w większym stopniu z duchem.
Medycyna ta, jest na ogół wykonana z materiałów pochodzenia roślinnego, jak np. Peyote, czy San Pedro (kaktusy), Ayahuasca (pnącze), Psylocybina (grzyby), Iboga (krzew) itd.

Świat Natury jest pełen piękna, pożywienia i uzdrowienia, jeśli tylko wiesz, gdzie szukać. Przez dziesiątki tysięcy lat ludzkie kultury na całym świecie zaspokajały wszystkie swoje potrzeby przez otaczające je rośliny, zwierzęta i zasoby naturalne. W przypadku medycyny mogli znaleźć dobrze zaopatrzoną aptekę w korzeniach, ziołach, grzybach i drzewach. Niektóre z tych wczesnych ludów odkryły, że leki roślinne nie tylko leczyły bóle zęba i inne dolegliwości fizyczne, ale także rozwijały umysł w niewiarygodny sposób. Umieścili te święte rośliny w sercu swoich duchowych tradycji. Dla takich kultur uzdrawianie medycyną roślinną było zarówno nauką powtarzalną, jak i delikatną magią. Silne psychodeliczne leki roślinne były postrzegane jako zdolne do uzdrowienia umysłu, ciała i duszy. Dziś pod wieloma względami osiągamy to samo zrozumienie poprzez pryzmat badań naukowych, gdy dowiadujemy się, że to, co kiedyś zostało odrzucone jako przesąd, jest faktycznie oparte na licznych weryfikowalnych faktach dotyczących neurochemii człowieka, fizjologii i psychologii.

Na naszym wspaniałym świecie istnieją rośliny, po których wypaleniu lub spożyciu występują efekty psychodeliczne. Są one okazją do odbycia, pełnej refleksji, transformującej wewnętrznej podróży i głębokiej ekspansji świadomości, co w wielu przypadkach może zmienić życie w bardzo pozytywny sposób i stać się najważniejszym duchowym doświadczeniem.
Starożytne kultury na całym świecie często utrzymywały lokalnie dostępną medycynę roślinną w samym centrum ich społeczeństwa, uważając ją za świętą i niezbędną. Dziś poprzez badania naukowe i kliniczne, zaczynamy rozumieć, jak pomocna może być ona w leczeniu, nawet najpoważniejszych, stanów psychicznych.
Badania wykazują, że rośliny psychodeliczne są niezastąpione w procesie terapeutycznym, jeśli chodzi o zespół stresu pourazowego (PTSD), uzależnienie od opiatów, uzależnienie od nikotyny, alkoholizm, lęk i depresję. Z ogromnym powodzeniem stosuje się je w badaniach nad korzyściami fizycznymi leczenia jaskry, utraty apetytu, padaczki pediatrycznej, czy raka. Warunki, w których medycyna roślinna okazała się pomocna w leczeniu, są zbyt liczne by je wszystkie wymienić. Warto jednak dodać, że psychodeliczne rośliny inicjują neurogenezę, czy wzrost komórek mózgowych.
Niesamowite jest uświadomienie sobie, że przy prawidłowym stosowaniu te rośliny często okazują się bezpieczniejsze i bardziej skuteczne niż konwencjonalne terapie i leki na receptę, które oferuje współczesna nauka. Tu warto się zastanowić, że być może te „prymitywne” przedindustrialne kultury, które tak wysoko ceniły leki roślinne, wcale nie były tak prymitywne. 😉

„We wcześniejszych czasach ludzkiej historii ludzie żyli w harmonii ze światem Natury i uważali rośliny za czujące, świadome, inteligentne, żywe i leczące same w sobie”
(Ross Raven)

W dzisiejszych czasach rośliny rzadko są postrzegane jako coś więcej niż obiekty, które można sprowadzić do składnika chemicznego lub ozdoby. Jednak, podobnie jak w wielu innych kwestiach naszego naturalnego świata, jeśli przyjrzymy się uważnie i świadomie, zauważymy, że rośliny mają o wiele więcej do zaoferowania niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka.
W dawnych czasach, kiedy ludzie zwracali się do roślin, nie zajmowali się przede wszystkim składnikami chemicznymi, ale raczej postrzegali rośliny jako żywe istoty, bardzo świadome, mające uczucia i skłonne do pomocy ludziom. Dlatego też, możemy nazwać ich podejście Medycyną Duchów Roślin. Chodzi o duchowy związek z roślinami jako żywymi, wysoce świadomymi, inteligentnymi Istotami.

pierwszaaaaaaaaaaa
Medycyna roślinna nie diagnozuje ani nie leczy żadnej choroby, żadnych objawów. Objaw jest jedynie posłańcem leżącym u podstaw nierównowagi. Tu chodzi o wewnętrzne ustalenie na czym ta nierównowaga polega i jej skorygowanie. Dlatego też zmiana, która się pojawia, jest produktem ubocznym wykorzystywania roślin do korygowania tego, co nazywa się ukrytą nierównowagą. Wzywa się ducha rośliny, aby wpływał na ducha osoby. Przy obecnych warunkach, większość symptomów chorobowych każdego typu ma podłoże duchowe, na które można wpłynąć interwencją duchową, a nie chemiczną.
Uzdrowiciele, którzy współpracują z medycyną roślinną podchodzą do człowieka holistycznie, patrzą na całą osobę, widząc to, co ma do zaoferowania, pozostawiając za sobą osąd i krytykę. Mają oni zbudowane głębokie relacje z rośliną lub roślinami. Można powiedzieć, że budują relacje partnerskie, lub przyjaźnie.
Starożytna mądrość polega na tym, że nie ogranicza się do interakcji między ludźmi. Wszystkie aspekty Natury są bowiem istotami duchowymi, które są świadome, mają inteligencję i uczucia. Jeśli prosisz je o coś i otrzymujesz coś od nich, warto jest dać coś z powrotem. 

„Medycyna Duchów Roślin jest nisko technologiczna; zapewnia uzdrowienie wyłącznie dzięki dobrym relacjom ze światem przyrody… jesteśmy po prostu proszeni o przestrzeganie prostej zasady: weź tylko to, czego potrzebujesz i oddaj coś, co zaspokoi tę, z której wziąłeś ”.
(Eliot Cowan)

Dziś, my jako ludzie, możemy rozwijać nasze związki z roślinami. Możemy założyć, że roślina jest w pełni żywa, w pełni świadoma, ma uczucia i bardzo możliwe, że jej świadomość jest bardziej rozwinięta niż nasza. Jako gatunek, rośliny bowiem istnieją znacznie dłużej niż ludzie i być może warto jest podejść do nich z szacunkiem. Gdyby przyjąć to założenie, nie wierząc w to, ale po prostu wypróbowując perspektywę „co by się stało, gdybym podszedł do rośliny w ten sposób?” wiele mogłoby się zmienić, jednak przede wszystkim stosunek do rośliny nie byłyby oparty na wprogramowanych przekonaniach, a na własnym doświadczeniu.

Medycyna Roślinna wykazuje głęboką i szeroką świadomość. Przejawia bardzo szczegółową wiedzę o osobie, która zwraca się do niej o uzdrowienie, w tym o przeszłości tej osoby, a nawet o jej przyszłości.
Warto otworzyć się na doświadczenie roślin, które mają więcej do zaoferowania niż to, co uznaliśmy za możliwe, niezależnie od tego, czy pielęgnujemy bogatą i intrygującą relację z roślinami, czy nie. Ludzie wydają się oddalać od Natury, a rośliny przypominają, że nie wszystko jest stracone. Jeśli traktujemy je z miłością- kwitną i rosną, a my rozwijamy się wraz z nimi. W swoim niewiarygodnym współczuciu rośliny zaprosiły nas do tańca, abyśmy mogli wyczuć w nich uzdrawiającą moc Boskości.

Istnieje wyraźna i realna możliwość, że rzeczywiście możemy odbudować duchowy most, który łączy ludzkość z żywą matrycą planety, roślinami, a także bogatymi naturalnymi elementami, które nas otaczają. Opierając się na pytaniu „co by się stało, gdybym podszedł do życia jako dociekliwy poszukiwacz”, możemy zacząć odkrywać istotę i ogromne możliwości wszystkich aspektów życia, które czekają wokół nas.

„Wszyscy jesteśmy łowcami i zbieraczami wartości i do nas należy przekonanie wrażliwej części naszej świadomości, aby stworzyć to, co należy stworzyć, uhonorować to, co należy uhonorować i zachować to, czego potrzebujemy do zachowania.”
(Seamus Heaney)

Ceremonie medycyny roślinnej nie są liniową podróżą „zrób tego więcej i wylecz szybciej”. Na zachodzie jesteśmy przyzwyczajeni do łatwego uzdrawiania, szybkich rezultatów i kontrolowania tego, co się wydarza wokół nas. Praca szamańska, zwłaszcza z medycyną roślinną, nie jest doświadczeniem kontrolowanym. Nie jesteś w stanie popchnąć rośliny, aby dała ci więcej niż możesz potrzebować, czy przyjąć w danym momencie. Roślina jest boska. Wie, gdzie Cię zabrać za każdym razem – po prostu się poddaj. Pozwól się prowadzić.

Aho ! 🐍